Future Energy - Energia Przyszłości - Bajki robotów

Jak donosi International New York Times roboty zagarniają świat, znowu. Uwielbiamy dyskutować na temat przyszłości, snuć fantazje, wyobrażać sobie zmiany. Genetycznie modyfikowany człowiek? Apokalipsa zombie? Brak ryb?

 

Czy ludzki mózg i jego zdolność wyobrażania i przewidywania zagrożeń pomoże nam ich uniknąć czy wręcz przeciwnie – w związku z tendencją do krótkoterminowych decyzji i braku myślenia perspektywicznego stanie się przyczyną upadku cywilizacji człowieka? Wydaje się, że przyszłość leży w naszych rękach, dlatego też jest tak nieprzewidywalna.

W wielu z naszych wizjach pojawiają się roboty. Współcześnie również jest ich niemało, zdążyliśmy się przyzwyczaić. Czy to dobrze? Czy źle? I co z faktem, że „mózg” robota znacznie łatwiej skonstruować niż ludzki, bo to się naukowcom wciąż jeszcze nie udało.

 Pisarze gatunków SF eksploatowali temat robotów przez dekady, ale zatrzymali je w książkach i filmach, nieożywione w rzeczywistym życiu. Ludzie wyobrażali sobie istoty nanobiologiczne od zarania dziejów. Czemu tyle uwagi poświęcamy rozważaniom na ten temat? Bo w głębi duszy ludzie marzyli o takich istotach, gatunek ludzki nigdy dotąd nie pragnął niczego bardziej. Żeby spróbować to zrozumieć musielibyśmy sięgnąć do mitologii. Ludzie zawsze pożądali zdolności i cech, których nie posiadali: nieśmiertelności, wiecznej młodości, lataniu, wielkiej urodzie, władzy absolutnej, ale też kontrolowaniu klimatu, broni idealnej, wspaniałych bankietach bez konieczności gotowania i sprzątania po nich oraz o istotach gotowych do pomocy na skinienie. Już Leonardo da Vinci zaprojektował sztucznego rycerza, w wieku osiemnastym nastała moda na kreowanie latających człekopodobnych wynalazków, które nie tylko unosiły się swobodnie w powietrzu, ale też fizjologicznie przypominały człowieka. W czasach współczesnych umiemy zabawiać wyobraźnię stworami robotopodobnymi: z blaszanymi głowami, które potrafią mówić, ożywionymi marionetkami.

 W XX wieku pojawiło się słowo „robot”, którego stworzenie przypisuje się Karelowi Capkowi autorowi sztuki „R.U.R.” (Uniwersalne Roboty Rossuma), którego pochodzenie wiąże się ze słowem „niewolnik” albo „służenie”. W sztuce Capek powtarza za Arystotelesem, który w dawnych wiekach już spekulował, że przyjdzie czas, kiedy ludzie w niewdzięcznych i trudnych czynnościach będą wyręczani przez automaty. Zatem u Capka roboty były pomyślane jako skonstruowani słudzy, jednak z wieloma mankamentami w stosunku do ludzi.

W okresie rozkwitu ery komiksów science- fiction znane było stwierdzenie „ Psy były zawsze najlepszymi przyjaciółmi ludzi – teraz są roboty! Nasza cywilizacja potrzebuje ich do tylu ważnych zadań!” W opowieści „Idealny Służący” robot Hugo (który wygląda jak Tin Woodman z „Czarnoksiężnika z krainy Oz”) wypowiada taką kwestię: „Jestem dumny z bycia robotem i służenia memu panu – profesorowi Tompkinsowi!”. Z biegiem czasu, dopiero na początku lat 70tych roboty pojawiły się poza literaturą. To nie były postacie przypominające ludzi – na początku było tylko ramię, które w Laboratorium Badań Nuklearnych w Ontario wyręczało ludzi w kontaktach z materiałami radioaktywnymi. Z czasem podobne ludzkim rękom wynalazki pomagać zaczęły w wielu innych czynnościach, w tym także zastąpiły ramiona i ręce ludzi, którzy nie mogli władać własnymi. Takie były początki, a do dnia dzisiejszego roboty wkroczyły w wiele dziedzin życia – trudno znaleźć taką, w której się ich nie wykorzystuje. Fabryki wykorzystują roboty z wielkim upodobaniem z powodu ich zasadniczych zalet: nigdy się nie męczą, nie strajkują i nie oczekują podwyżki. Ale te ideały wywołują też oczywiste wątpliwości: co będzie gdy roboty zastąpią całkiem pracę człowieka? Ale od razu w odpowiedzi słychać kolejne głosy zachwytu robotami: mogą uratować wiele istnień ludzkich, ponieważ dzięki nanomechanizmom chirurgia nieinwazyjna rozkwitnie. Już teraz roboty wysyłane są w tereny niebezpieczne dla ludzi, takich jak te po wybuchach bomb czy do badania dna mórz.

Takie ich przeznaczenie jest z pewnością pozytywne. Hefajstos wykuwał piękne, boginiom podobne istoty, Pigmalion wyrzeźbił kobietę z kości słoniowej tak cudną, że zakochał się w niej, w najnowszym filmie ukazującym kwestię uczestnictwa humanoidów w życiu ludzi „Ona”, Joaquin Phoenix zakochuje się w głosie systemuopracyjnego, który „żyje” w jego telefonie. Jest też opowieść Susan Swan, w której pewna kobieta tworzy robota, który jest mężczyzną idealnym –Manny’ego: potrafi gotować, tańczyć, naprawiać a nawet współczuć! Wszystko idzie gładko do czasu, gdy narzeczony wykrada robota żeby korzystać z jego empatii. Wracając do rzeczywistości robotów z ekranów, przyzwyczailiśmy się od pomysłu na komedie z udziałem robotów dostarczających pizzę, które w niezdarny sposób rozlewają sos, jednak życie – czy chcemy to dostrzec czy nie – pokazuje, że uzależniliśmy się od maszyn bardzo nam pomocnych. To nie tylko automaty sprzedające przekąski, automatyczne myjnie samochodowe czy samoczyszczące się toalety. Pojazdy, które nie tylko same parkują, ale też same jeżdżą wkrótce staną się normą. Jeśli przeraża nas myśl co się stanie kiedy jakiś automat przestanie działać lub zacznie działać w sposób odwrotny od zamierzonego, możemy nie chcieć zauważyć, że nadeszła era korzystania z urządzeń, które potrafią wysyłać całusy na odległość, a także automatycznych wibratorów. Skoro idziemy tak daleko czy urządzenie zapewniające namiastkę sexu na żądanie zmieni ludzkie postrzeganie potrzeby kontaktu z innymi ludźmi? Czym jest natura ludzka? Postawienie takiego właśnie pytania wymuszała wszechobecność robotów, czas na odpowiedź.

 Każdy wynalazek jest poszerzeniem naszych własnych możliwości i umiejętności. Włócznia i strzała były przedłużeniem ramienia, teleskop rozszerzał możliwości oka, a teraz „urządzenie całujące” zastępuje usta ludzkie. Każda zmiana technologiczna zmienia też sposób życia. W jakie więc sposób zmieniamy swoją przyszłość już teraz? Każdy automat i robot już istniejący i każdy w fazie badań potrzebuje taniego źródła energii. Jeśli nie będzie można tej energii dostarczyć roboty przestaną istnieć. A to prowadzi do pytania o losy ludzkości tak uzależnionej od robotów i niezmierzonej ilości elektryczności. Jeśli chcemy utrzymać status quo nie mamy wyjścia innego jak tylko poszukiwać pilnie źródła energii, które będzie nie tylko szeroko i łatwo dostępne ale też nie skończy się nagle zagrażając ludzkiemu istnieniu.

Jeśli nie znajdziemy takiego sposobu pozyskiwania energii możliwości przetrwania ludzi skurczą się gwałtownie. To nie jest już złowróżbny defetyzm, to racjonalna obawa.

Rozwiązania

Zobacz co mozemy zaoferować

Już wkrótce

Badania

Zapoznaj się z wynikami badań.

Czytaj więcej...

Informacje techniczne

Sprawdź parametry techniczne

Już wkrótce...

© 2012-2015 Future Energy sp. z o.o.
wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy Poznań-Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, VIII Wydział Gospodarczy, pod numerem KRS 0000379210, z siedzibą w Poznaniu (61-131), ul. Katowicka 11 /U29. NIP: 7831662724, REGON: 301535188